Niniejsza publikacja stanowi integralną część naszego szczegółowego poradnika: Czy moissanit rzuca więcej kolorowych błysków niż diament?
Czy diament z laboratorium to pod względem chemicznym i fizycznym prawdziwy diament?
Gdy kładę przed klientami dwa kamienie – jeden wydobyty z kopalni, a drugi wyhodowany w reaktorze – nikt nie potrafi wskazać różnicy gołym okiem. Wynika to z twardych praw fizyki, a nie jubilerskich sztuczek.
Autor tekstu: Piotr Krawczyk - Główny Gemmolog w Biżuterii Pola
Weryfikacja merytoryczna: Robert Stasiński – Gemmolog niezależny
Data publikacji: | Ostatnia aktualizacja:
Krystaliczna struktura węgla: Dlaczego urządzenia pomiarowe nie widzą różnicy
Tak, diament laboratoryjny jest w 100% prawdziwym diamentem pod względem chemicznym, fizycznym i optycznym. Zarówno kamień naturalny, jak i syntetyczny to czysty węgiel skrystalizowany w układzie regularnym. Oba posiadają identyczną twardość wynoszącą 10 w skali Mohsa oraz taki sam współczynnik załamania światła na poziomie 2.42.
Wielu klientów odwiedzających nasz butik podchodzi do kamieni laboratoryjnych z dużą rezerwą, często myląc je ze zwykłymi cyrkoniami lub szkłem. Tymczasem z rzemieślniczej perspektywy, diament hodowany to czysty węgiel poddany potężnemu ciśnieniu. Nie ma tu mowy o imitacji.
Węglowa struktura krystaliczna sprawia, że kamienie z laboratorium reagują na załamanie światła i temperaturę kropka w kropkę jak dary natury. W praktyce naszego warsztatu oznacza to tyle, że gdy przynosisz nam taki klejnot do czyszczenia w myjce ultradźwiękowej, stosujemy tę samą inwazyjną procedurę, co przy historycznych rodowych brylantach. Twardość minerału pozwala na bezpieczne użytkowanie bez ryzyka zarysowań.
To właśnie dlatego decydując się na pierścionek zaręczynowy z diamentem z naszej pracowni, bez względu na pochodzenie surowca, otrzymujesz materiał odporny na matowienie w kontakcie z kosmetykami czy detergentami. Jak eksperci potrafią je w ogóle rozróżnić? Diamenty laboratoryjne powstają obecnie dwiema głównymi metodami: HPHT (wysokie ciśnienie, wysoka temperatura) oraz CVD (chemiczne osadzanie z fazy gazowej).
W metodzie HPHT jako katalizatora używa się stopionych metali (żelaza, kobaltu, niklu). Czasami drobiny tych metali zostają zamknięte w strukturze rosnącego kryształu. Gdy trafia do nas taki kamień, silny magnes neodymowy potrafi wprawić go w delikatny ruch, co jest dowodem na jego laboratoryjne korzenie.
Trzeba też uczciwie wspomnieć o pewnym wyzwaniu. Mimo fizycznej identyczności, diamenty laboratoryjne nie utrzymują wartości inwestycyjnej i odsprzedażowej w sposób, w jaki robią to rzadkie kamienie kopalniane. Rynek wtórny wciąż wycenia historię i rzadkość zjawisk geologicznych.
Dla wielu naszych klientek jest to jednak świadomy i logiczny krok w stronę etycznego luksusu, odcinający zakup biżuterii od kontrowersyjnych metod wydobywczych. Z kolei osoby szukające maksymalnej, wręcz kinowej brylancji, wcale nie muszą fiksować się na węglu. Świetną alternatywą technologiczną, wciąż produkowaną w laboratorium, jest węglik krzemu.
Doskonale oszlifowany pierścionek z moissanitem charakteryzuje się wyższą dyspersją świetlną (0.104), dając wyraziste, tęczowe błyski, z którymi nawet najlepszy diament o szlifie brylantowym nie potrafi konkurować na świetle słonecznym.
Metody HPHT i CVD: Ślady, których szukają gemmolodzy
Poniższe zestawienie parametrów technicznych doskonale ilustruje, dlaczego z fizycznego punktu widzenia mówimy o dokładnie tym samym materiale.
| Parametr fizykochemiczny | Diament ziemny (kopalniany) | Diament z laboratorium |
|---|---|---|
| Skład chemiczny | Czysty węgiel (C) | Czysty węgiel (C) |
| Twardość (skala Mohsa) | 10 (najtwardszy znany minerał) | 10 (najtwardszy znany minerał) |
| Współczynnik załamania światła (RI) | 2.417 - 2.419 | 2.417 - 2.419 |
Wartość i etyka a świadome budowanie kolekcji biżuterii
Podczas codziennej wyceny i czyszczenia biżuterii regularnie spotykam się z ogromnym zaskoczeniem naszych klientów.
Z notatnika gemmologa: Kiedy przykładam standardowy tester termiczny do diamentu laboratoryjnego, urządzenie wariuje i pika dokładnie tak samo, jak przy kamieniu z ziemi. Różnicę wychwytujemy dopiero pod silnym mikroskopem lupowym, celowo szukając mikroskopijnych, metalicznych inkluzji po procesie syntezy.
Pytania o kamienie laboratoryjne z naszego butiku
Skoro diamenty są identyczne, czy certyfikat je odróżnia?
Tak. Akredytowane laboratoria, takie jak IGI czy GIA, badają strukturę kryształów za pomocą spektrometrii. Znajdują tam różnice na poziomie izotopowym lub w strukturze zanieczyszczeń, co pozwala z całą pewnością określić i wpisać na certyfikat pochodzenie hodowane (lab-grown).
Czy diament laboratoryjny z czasem straci swój blask i zmatowieje?
Absolutnie nie. Jest to najtwardszy materiał na ziemi, odporny na chemię gospodarczą, piasek z plaży czy przypadkowe uderzenia. Zmatowienie widoczne na biżuterii wynika najczęściej z osadzenia się warstwy brudu na spodniej części kamienia, którą wystarczy oczyścić pędzelkiem nasączonym płynem.
Czy wybór kamienia hodowanego to wciąż inwestycja w jakość?
To inwestycja w najwyższą możliwą klasę szlifu, barwy i przejrzystości, która w przypadku naturalnych odpowiedników kosztowałaby fortunę. Nie należy jednak traktować jej jako inwestycji kapitałowej, którą z zyskiem spieniężysz za dziesięć lat.
Wybierz kunszt oparty na mądrym luksusie
Odkryj autorskie oprawy z certyfikowanymi kamieniami i zbuduj pamiątkę odporną na próbę czasu.
