Ten artykuł jest częścią naszego obszernego przewodnika: Certyfikacja i pielęgnacja
Czy moissanit traci blask z upływem czasu? Gemmologiczne dowody na kosmiczną trwałość
Autor tekstu: Pola Żabierek - Ekspert ds. Trendów i Contentu Jubilerskiego
Weryfikacja merytoryczna: Piotr Krawczyk – Główny Gemmolog
Data publikacji: | Ostatnia aktualizacja:
Czy autentyczny moissanit traci blask, staje się porowaty i matowieje wraz z upływem czasu?
Nie, rzetelnie stworzony laboratoryjnie moissanit z zaufanego źródła nigdy pod żadnym pozorem nie traci z biegiem czasu swojego pierwotnego, wyrazistego blasku, absolutnie nie matowieje i nie staje się mętny. Dzięki niezwykle zwartej strukturze chemicznej węglika krzemu połączonej nierozerwalnie z imponującą, potężną i drugą po diamencie twardością (wynoszącą 9.25 w surowej skali Mohsa), klejnot ten jest całkowicie i dożywotnio odporny na mikrorysy, powstawanie chropowatości oraz wszelką erozję optyczną.
- Fenomen Zjawiska Dyspersji Węglika Krzemu (Ognia): Fizyczny współczynnik dyspersji świetlnej w autentycznym moissanicie na potężnym poziomie 0.104 jest przeszło dwukrotnie drastycznie wyższy niż u diamentu, co całkowicie, matematycznie wręcz wyklucza zjawisko widocznego dla ludzkiego oka optycznego "zgaszenia" i stępienia odbicia blasku wraz z szybko płynącymi latami.
- Certyfikowana Gwarancja Całkowitej Odporności na Korozję Chemiczną: Laboratoryjnie wyhodowany z ogromną cierpliwością, w 100 procentach wybitnie obojętny chemicznie węglik krzemu rzetelnie gwarantuje użytkownikom noszącym go podczas codziennych wyzwań absolutną niewzruszoną odporność na agresywne, powszechnie znane i niszczycielskie chemiczne środki czystości użytku domowego oraz nasycone i utleniające się perfumy czy balsamy, co diametralnie różni go od nietrwałej, szybko porowatej, a z biegiem lat brzydko matowiejącej cyrkonii i tanich mas z Azji.
Odrzuć mit o matowieniu – bezlitosna twardość w skali Mohsa
Kiedy stajemy przed wyborem wymarzonej biżuterii, zwłaszcza tak symbolicznej i naładowanej ogromnymi emocjami jak olśniewający pierścionek zaręczynowy, obawa o to, jak ten drobny klejnot będzie prezentował się za dziesięć czy dwudzieścia lat, jest zupełnie naturalna i uzasadniona. Większość z nas miała w przeszłości nieszczęśliwą styczność z pięknie lśniącymi na sklepowej wystawie cyrkoniami lub syntetycznymi kryształkami szklanymi, które po zaledwie kilku miesiącach regularnego noszenia stawały się żałośnie matowe, głęboko porysowane i całkowicie pozbawione dawnego życia. To niezwykle rozczarowujące doświadczenie często rodzi kluczowe pytanie u naszych klientów: czy zjawisko bolesnego mętnienia z biegiem czasu dotyczy również tak pożądanego, nowoczesnego moissanitu? Z perspektywy rygorystycznej gemmologii, certyfikowanych ekspertów jubilerstwa oraz twardej fizyki materiałowej, odpowiedź jest stanowcza i niezmiernie uspokajająca – autentyczny moissanit laboratoryjny jest po prostu fizycznie niezdolny do utraty swojego zjawiskowego, czystego blasku. Ten fascynujący kamień szlachetny, którego pierwotne, mikroskopijne struktury zostały niegdyś odkryte w głębokim kraterze meteorytu, charakteryzuje się tak niesamowicie stabilną i spójną siatką krystaliczną, że jego imponujące właściwości optyczne pozostają absolutnie niezmienne przez całe dekady, z wrodzoną gracją opierając się próbie bezlitosnego czasu.
Aby w pełni zrozumieć, dlaczego ten innowacyjny, laboratoryjnie doskonały klejnot oferowany dumnie przez markę Biżuteria Pola jest tak wspaniale unikalny na tle przeciętnej, rynkowej konkurencji, musimy przyjrzeć się z bliska zjawisku twardości minerałów mierzonej w słynnej, dziesięciostopniowej skali Mohsa. Podczas gdy tania i bardzo powszechna cyrkonia osiąga zaledwie wynik na poziomie około ośmiu punktów, a popularne ozdobne kryształy szklane jeszcze drastycznie mniej, węglik krzemu – czyli nasz wyczekiwany moissanit – może dumnie pochwalić się referencyjnym wynikiem rzędu 9.25. Co to skomplikowane i surowe pojęcie gemmologiczne oznacza w codziennej praktyce dla eleganckiej kobiety z satysfakcją noszącej zestaw z moissanitem podczas każdego, nawet najbardziej wymagającego dnia? Oznacza to przede wszystkim fakt, że kamień ten jest zdecydowanie, wielokrotnie twardszy niż niezwykle luksusowe szafiry i królewskie rubiny, z wielką pokorą ustępując pierwszego miejsca wyłącznie niezniszczalnym z natury diamentom. Powrzechnie znane zjawisko określane potocznie jako "matowienie" w przypadku tańszych kamieni zastępczych, to z technicznego i fizycznego punktu widzenia nic innego, jak nakładające się na siebie tysiące obrzydliwych, mikroskopijnych zarysowań powierzchni korony. Powstają one regularnie podczas zwykłego użytkowania – od banalnie lekkich uderzeń dłonią o drewniany blat biurka, poprzez bliski, niefortunny kontakt z metalowymi kluczami wrzuconymi w pośpiechu na dno torebki, aż po codzienne, z pozoru niewinne ścieranie krawędzi włóknami odzieży. Powierzchnia uszkodzonej mechanicznie w ten sposób, kruchej cyrkonii błyskawicznie staje się mikroskopijnie porowata i momentalnie przestaje estetycznie przepuszczać oraz harmonijnie odbijać wpadające do wnętrza światło. W potężnym kontraście, niesamowita gęstość budowy i twardość wspaniałego moissanitu sprawia, że szlachetne krawędzie jego mistrzowskiego szlifu fasetkowego pozostają na absolutnie zawsze ostre i perfekcyjne niczym brzytwa chirurga.
Analizując przewagi tego kamienia, należy koniecznie i z całą profesjonalną mocą podkreślić kolejny, szalenie istotny argument dla wszystkich nowoczesnych konsumentów, którzy ze znawstwem świadomie wybierają koncepcję mądrego luksusu (tzw. smart luxury). Prawdziwy, laboratoryjnie dopracowany moissanit nigdy nie ulega negatywnym reakcjom chemicznym w bezpośrednim kontakcie z naszymi ulubionymi, odżywczymi kosmetykami pielęgnacyjnymi, nasyconymi olejkami, luksusowymi perfumami czy chociażby agresywną chemią, z którą stykamy się na co dzień w naszych domach. Tanie, sezonowe rynkowe zamienniki bardzo często powoli wchodzą w niebezpieczne reakcje powierzchniowe, co ostatecznie i nieuchronnie doprowadza do powstawania szalenie trudnego do domowego usunięcia, mętnego i nieestetycznego osadu, wnikającego boleśnie w zarysowaną i spękaną już strukturę fałszywego kamienia. Nabywając kunsztownie wykonaną srebrną biżuterię z rygorystycznie wyselekcjonowanym i solidnie osadzonym moissanitem, natychmiastowo zyskujesz luksusowy wręcz spokój ducha oraz gwarancję udanego zakupu. Masz absolutną, popartą nauką pewność, że w razie lekkiego, naturalnego zabrudzenia tłuszczem ze skóry, wystarczy użyć zaledwie drobiny czystej, letniej wody z bardzo łagodnym mydłem, aby całkowicie i bezpiecznie usunąć ten powierzchowny osad. Ten prosty, domowy zabieg dosłownie w kilkanaście sekund w pełni obudzi oraz na nowo przywróci wybranemu kamieniowi jego pierwotny, niesamowicie kosmiczny blask, wywołując niezawodny efekt zachwytu nad dłonią. To dokładnie ta konkretna obietnica bezwzględnej estetycznej niezawodności i etycznego podejścia do mistrzowskiego rzemiosła sprawia, że mężczyźni intensywnie szukający bezbłędnego i imponującego zaręczynowego prezentu mogą wreszcie podjąć decyzję bez cienia zawahania.
| Kluczowy Parametr Gemmologiczny | Certyfikowany Moissanit (Biżuteria Pola) | Klasyczna Cyrkonia / Szklane Tanie Imitacje |
|---|---|---|
| Rzeczywista odporność na codzienne, nieuniknione matowienie w oprawie | Całkowicie dożywotnia z racji na spójną siatkę (w pełni niezmienna struktura bezwzględnie odporna na pęknięcia i zacierania) | Zatważająco słaba i krucha (dość drastycznie i widocznie szybkie, odwracalne jedynie szlifierką mętnienie pochodzące od rys) |
| Zaawansowany indeks refrakcji optycznej światła (definiujący ostateczną głębię widocznego z daleka blasku) | Spektakularne 2.65 - 2.69 (Wyraźnie, mocno wyższy, hipnotyzujący próg i załamywanie rozszczepień ognia niż chociażby w popularnym drogim diamencie) | Niskie, przytłumione 1.50 - maksymalnie 2.15 (Zauważalnie płaski, powierzchowny blask nie wykazujący załamania wewnętrznego po zmierzchu i opierający się świetle) |
| Weryfikowalne ryzyko gwałtownych reakcji klejnotu i jego otoczki z domową chemią / perfumami i kremami | Certyfikowany i fizycznie absolutny, bezwzględny brak jakichkolwiek widocznych chemicznych lub strukturalnych negatywnych reakcji od uderzeń tlenków | Bardzo wysokie, a przy tym bardzo negatywne konsekwencje (błyskawiczne osadzanie lepkiego kurzu, oraz chemiczne żrące powstawanie gęstego, niemal bardzo trwałego nalotu, ciężkiego do umycia) |
Optyczna symfonia barw, która wymyka się prawom fizyki
Ten powszechnie i nieustannie podziwiany, absolutnie niesłabnący blask zjawiskowego moissanitu to z całą pewnością nie jest wyłącznie kwestia jego wyjątkowej i twardej jak stal wytrzymałości mechanicznej na codzienne czynniki zewnętrzne i przypadkowe zarysowania. To przede wszystkim kwestia zupełnie genialnych, obłędnych wręcz parametrów czysto optycznych, które obiektywnie czynią go obecnie jednym z absolutnie najbardziej zjawiskowych, pożądanych i budzących szczery zachwyt kamieni osadzanych w srebrze na całej naszej planecie. Kiedy nawet najmniejszy, chłodny pojedynczy promień padającego światła z otoczenia leniwie wpada do bogatego i tajemniczego wnętrza tego wspaniałego klejnotu, niemal w ułamku sekundy ostro załamuje się on o mistrzowskie krawędzie, po czym ulega spektakularnemu rozszczepieniu wewnętrznemu, natychmiast dając niezwykle wręcz wyrazisty efekt migotliwego iskrzenia, działający po prostu hipnotyzująco na ludzkie, wrażliwe zmysły i estetykę. Zawsze jako wyznacznik piękna i prestiżu traktowano brylanty, dlatego dla wysoce precyzyjnego i rzeczowego porównania przypominamy: fachowy, rynkowy współczynnik ostrego załamania światła dla klasycznego diamentu boleśnie wydobywanego głęboko w ziemnej kopalni wynosi oscylująco około 2.42, co w tradycyjnej, elitarnej branży od dekad uznaje się przecież za zachwycający, wybitny wynik i swoisty złoty standard referencyjny. Należy jednak jasno i odważnie zaznaczyć, że to innowacyjny moissanit bezceremonialnie i niekwestionowanie triumfuje w tej niezwykle konkurencyjnej optycznej dziedzinie, z gigantyczną łatwością osiągając obiektywną, mierzalną wartość rzędu od 2.65 do oszałamiających 2.69 punktów. To silny, naukowy, twardy, a zarazem ekscytujący fizyczny dowód z laboratoriów na to, że kamień ten dosłownie i zachłannie pochłania każdą minimalną ilość światła znajdującego się w otoczeniu i natychmiast, z ogromną, porywczą siłą rykoszetem oddaje je silnie na zewnątrz. To zjawisko tworzy przepiękne, wielobarwne świetlne rozbłyski – swoisty festiwal promieni określany niezwykle uroczo, a przy tym bardzo fachowo przez pasjonatów-gemmologów jako wspaniały i żywy "ogień" (z ang. fire). Wybierając mądrze przemyślany i wyselekcjonowany z pietyzmem pierścionek ze srebrnej kolekcji z błyszczącym moissanitem w samym jego centrum, nie stajesz się tylko i wyłącznie posiadaczem eleganckiego kawałka modnej biżuterii. W rzeczywistości mądrze i z dużą dawką luksusu inwestujesz w kunsztowne, miniaturowe i bardzo szlachetne dzieło zaawansowanej sztuki optycznej. Dzieło o wybitnej historii, które nawet po bardzo wielu dekadach zróżnicowanego, codziennego użytkowania będzie wciąż magnetyzować i nieustannie, rygorystycznie załamywać otaczające światło słoneczne z dosłownie taką samą matematyczną i bezwzględną precyzją, co w ułamku cudownej sekundy tuż po wyjęciu go z nieskazitelnie eleganckiego, prezentowego pudełeczka.
Należy także ze sporym akcentem uwypuklić, że dla potężnej doskonałości wizualnej tego minerału olbrzymią i strategiczną rolę w bezpośrednim podtrzymaniu tej zniewalającej maestrii klejnotu odgrywa precyzyjna, rzemieślnicza, wręcz zegarmistrzowska perfekcja zastosowanego do cięcia szlifu, a także bezwzględnie najwyższej rynkowej klasy, lśniący kruszec ściśle oplatający go dookoła. W ekskluzywnym portfolio i ofercie Biżuteria Pola niezwykle rygorystycznie i bez chodzenia na nieetyczne skróty dbamy o ten techniczny proces. Kładziemy mocny nacisk na to, by absolutnie każdy oferowany Wam, luksusowy moissanit został poddany żmudnemu i perfekcyjnemu szlifowaniu fasetkowemu, które zostało kiedyś tak inteligentnie opracowane i zaprojektowane przez inżynierów i rzemieślników tylko po to, by do potęgi maksymalizować jego naturalną, wspaniałą brylancję, jednocześnie minimalizując niepożądane efekty utraty optycznego skupienia. Kiedy tak bardzo pożądany i ekskluzywny kamień jest cięty niezwykle ostrożnie i w absolutnej zgodzie z najwyższymi na całym świecie standardami trudnej, tradycyjnej sztuki jubilerskiej, proporcje jego górnej korony i dolnego pawilonu są wspaniale, taktycznie wręcz dobrane po to, by za wszelką cenę powstrzymać i całkowicie zapobiegać przykremu zjawisku, jakim bywa tak zwany boczny wyciek bezcennego światła na zewnątrz ramy oprawy. Dodatkowo pamiętajmy o oprawie: celowe zastosowanie w mistrzowskich projektach wybitnie chłodnego w barwie, intensywnie rodowanego na jasny lód lub kunsztownie pozłacanego srebra o wzorowej próbie 925, pod spodem kamienia działa niemal identycznie jak wysokiej, studyjnej klasy, odbijające lustro fotograficzne, nieprawdopodobnie i bardzo skutecznie z każdym kątem odbijając niesamowicie zjawiskowe, gęste iskrzenie spoczywającego na nim moissanitu. Z kolei rynkowe, masowe, niestety przeważnie wstrętnie tanie odpowiedniki i kopie, nabywane w szkodliwym pośpiechu i często pod nagłym wpływem chwili we wszechobecnych sieciówkach obiecujących wielkie cuda, bywają niestety nierzadko bezlitośnie wklejane na podejrzane, bardzo kruche i słabe chemicznie spoiwo jubilerskie. Bądź też są szybko, wręcz prowizorycznie oprawiane pod praską w tanie i zupełnie bezwartościowe ze względu na brak żywotności metale nieszlachetne. Takie tanie surowce z krótkim czasem w kontakcie ze skórą obrzydliwie, a przy tym silnie korodują, puszczają ciemny osad i przez ten chemiczny proces ekstremalnie negatywnie, wręcz destrukcyjnie wpływają na niezwykle delikatną, precyzyjną optykę i świetlisty, pożądany kolor nieszczęśliwie uwięzionego w nich słabego kamienia zastępczego.
Przechodząc z gracją do zwięzłej, ekskluzywnej konkluzji, to właśnie wyłącznie w tej całkowicie autentycznej, mądrej, na co dzień kultywowanej ze wzmożoną siłą ogromnej pasji biżuterii, dedykowanej głęboko świadomemu segmentowi luksusowemu, starannie, ręcznie wyselekcjonowany przez eksperta cudowny kamień oraz gładko i czule oblewający go pod każdym ostrym kątem ciężki i lśniący, szlachetny i zimny metal tak perfekcyjnie i zmysłowo harmonijnie na palcu współgrają. Stanowią jeden potężny organizm emocjonalno-sprzedażowy, lojalnie wzmacniając oraz dumnie wspierając się nawzajem o każdej absolutnie godzinie dnia oraz poświatowej magii długiej, romantycznej nocy. Wynikiem tego mądrego i niezachwianie bardzo zrównoważonego w etyce jubilerskiego rzemiosła jest fakt, że piękny, z głębi serca wręczony, zmysłowy srebrny pierścionek zaręczynowy z moissanitem pozostaje niewiarygodnie wręcz świetlisty bez dokonywania nawet najmniejszego zważania na dynamicznie i z impetem zmieniające się szybko za dużym oknem deszczowe, gorące czy też mroźne pory roku; tudzież ekstremalną czasami intensywność prywatnego czy intensywnie wyjazdowo-biznesowego stylu życia i tempa podróży jego niezłomnie pięknej i pewnej swojego gustu właścicielki. Krótko, lecz treściwie podsumowując dla państwa ten niezwykle fascynujący, rygorystyczny i ściśle rzemieślniczo-naukowy aspekt posiadania tego ultranowoczesnego, niepowtarzalnego innowacyjnego minerału, jesteśmy uprawnieni by z niezwykłą pewnością w głosie z całą gemmologiczną stanowczością, wiedzą i nieskrywaną dumą w sercu głośno stwierdzić, iż krążący czasami nieprzyjemny mit o strasznym mętnieniu, dotyczy już jedynie wyłącznie tanich, najniższej klasy obrzydliwych podróbek i nieporozumień krążących po rynkach całego świata. Autentyczny pod kątem fizycznym węglik krzemu certyfikowany dokumentacją ekspercką – znany nam jako boski moissanit – to dzisiaj już zdecydowanie obiecująca inwestycja długoterminowa w niezwykle namacalne, wręcz spektakularne, ponadczasowe i szalenie piękne wzornictwo pozbawione definitywnie jakiegokolwiek sztywnego terminu przydatności. I dokładnie ten niezłomny, potężny powód stoi jako główny kręgosłup, wspaniały i niezastąpiony filar dla pięknej i rozwijającej się intensywnie filozofii współczesnego pojęcia nowoczesnego, niezwykle inteligentnego luksusu na świecie i tu, w Biżuterii Pola, do którego serdecznie i od samego progu Cię dzisiaj zapraszamy.
Okiem Eksperta – Piotr Krawczyk: "Obawa przed nieestetycznym mętnieniem kamieni jest jak najbardziej naturalnym instynktem mądrego i bardzo świadomego nabywcy biżuterii, wyrosłym w oparciu o przykre doświadczenia z nietrwałymi wyrobami masowymi. Mogę dziś z pełną gemmologiczną odpowiedzialnością kategorycznie stwierdzić, że bezbłędna struktura krystaliczna rzetelnie certyfikowanego moissanitu stawia opór upływowi czasu z identyczną, wrodzoną twardą siłą co powszechnie królujący i uchodzący za wiodący diament. Wybierając z rozsądkiem to genialne wizualnie, w stu procentach wolne od utraty blasku rozwiązanie osadzone w najpiękniejszym srebrze, mądrze wręczasz w podarunku prawdziwy, absolutnie dożywotni optyczny spektakl tańczącego światła."
Eksperckie Pytania i Obiektywne, Empatyczne Odpowiedzi (FAQ)
Czy aplikowanie luksusowych, nasyconych olejkami kremów do dłoni może trwale zaszkodzić i wysoce zmatowić połyskliwą powierzchnię mojego pięknego, srebrnego pierścionka wykończonego autentycznym moissanitem?
Z całą fachową, merytoryczną pewnością uspokajamy – absolutnie i w stu procentach nie! Laboratoyjnie autentyczny, doskonały i nienaruszony moissanit zbudowany z wyjątkowego krzemu jest twardo i całkowicie naturalnie obojętny oraz w pełni, całkowicie odporny fizycznie na regularne lub ciągłe działanie najróżniejszych osadzających się tłuszczów, sztucznych bądź wegańskich aromatów oraz skomplikowanych w budowie molekularnej aktywnych składników chemicznych obficie i świadomie dziś stosowanych i regularnie aplikowanych przez kobiety w bogatych, pielęgnacyjnych balsamach. Naturalnie gromadzący się przy krawędzi opraw osad jest wyłącznie, banalnie powierzchowny dla samego klejnotu i jak za dotknięciem niewidzialnej i cudownej, sprawnej różdżki znika totalnie i bezpiecznie po dosłownie najdelikatniejszym dotknięciu i obmyciu pierścionka w przyjaznej, chłodnej lub ewentualnie lekko letniej, stojącej i czystej miseczce wody wraz z klasycznym bezwonnym szarym lub bardzo luksusowym łagodnym mydłem, z łatwością momentalnie przywracając blask bez niszczącego osłabienia lśniącej brylancji ani ryzyka dla rodu.
Z jakiego, twardego i faktycznego, potwierdzonego rzemieślniczo i naukowo powodu moja stara i piękna kiedyś modowa, marketowa biżuteria bogato wysadzana masowo tanimi w produkcji i zakupie cyrkoniami z czasem całkowicie straciła pierwotny polot, zmatowiała i po prostu wygląda tanio, podczas gdy nowa, ta luksusowa z imponującym moissanitem pochodząca prosto z rzemieślniczej kolekcji Biżuteria Pola po długich latach regularnego noszenia na palcu w pracy nadal potężnie wręcz posiada, twardo utrzymuje oraz przepięknie mieni się kolorowym, wybijającym ogniem w słońcu?
Kluczowa wręcz, zasadnicza przyczyna i główna rynkowa różnica dla tych zjawisk jest na całe zadowalające nas, konsumentów, szczęście obiektywna. Certyfikowanie kryje się bezspornie w niesamowicie pasjonującej, obiektywnie pomierzonej naukowo, fizycznej przepaści i diametralnej odległości różnicy klas gęstości, czyli ich twardości fizycznej podczas użytkowania codziennego. Sztuczne, taśmowo wytwarzane w fabrykach wschodu z taniego materiału i po prostu sprzedawane detalicznie i bez autorytetów, bardzo masowe pospolite cyrkonie optyczne bez szlifów, są strukturalnie bardzo kruche, wrażliwe, bardzo powierzchowne w optyce na pierwszy zarys i stosunkowo dosyć drastycznie miękkie (wynik lekko naciągany to ledwo niecałe, zaledwie słabe 8 w standardowej dziesięciopunktowej na skali Mohsa), poprzez co nieubłaganie i ze statystyczną, brutalną systematycznością dość regularnie niestety szybko się na nich pokrywają z racji użytkowania wyjątkowo silnie potęgującą się, głęboką i matową gęstą siatką okropnych mikrozarysowań. To one fatalnie i nieładnie rozpraszają wchodzące w głąb do struktury uwięzione z trudem wyselekcjonowane światło boczne lub proste wpadające promieniowanie naturalnego i pięknego jasnego słońca odbijając cień. Natomiast w ogromnym kontraście dla klienta i rzeczoznawcy, rewelacyjnie lśniący, niemal niepokonany i wspaniale twardy, ostry fasetowany jak solidna kosmiczna zbrojona hartowana gwiezdna stal, nasz moissanit (wynik deklasujący to wspaniałe imponujące bez wstydu potężne 9.25), dumnie za to bez oporu spoczywa solidnie zachowany w szlachetnej pięknej w koronie. Pozostaje optycznie całkowicie stabilnie strukturalnie w ogóle absolutnie niewzruszony i twardo lśniący całkowicie nienaruszony nawet przez długie trudne i wyzywające dekady po założeniu!
Fenomen kosmicznego blasku: mądry luksus na lata
- Moissanit zawdzięcza swoją niezłomną odporność na zmatowienie spektakularnej twardości (9.25 w rygorystycznej skali Mohsa), która bezkompromisowo deklasuje słabe, masowe imitacje wykonane z podatnego na porowate mikrorysy miękkiego szkła czy cyrkonii.
- Niezwykłe, wybitne zdolności załamywania wpadającego światła (dyspersja na poziomie 0.104) oraz niezwykle wysoka stabilność chemiczna srebrnego kruszcu i samego klejnotu sprawiają, że wyroby z kolekcji Biżuteria Pola nieprzerwanie, z zjawiskową iskrą hipnotyzują otoczenie potężnym ognistym blaskiem każdego kolejnego dnia.
Powrót do Przewodnika Głównego
Poznaj pozostałe sekcje z naszej księgi: Certyfikacja i pielęgnacja
